| FALL MUST HAVES 2015 |

15.10.15

Porozmawiajmy o modzie i o tym co lubię najbardziej nosić na jesień, a prawdopodobnie nie posiadam tego aktualnie w swojej szafie - taki paradoks

Tak to jest kiedy ma się milion tysięcy wydatków i nie da się spokojnie pójść na zakupy żeby kupić sobie pięćdziesiąt ciepłych swetrów. Ale ja to zrobię, kiedyś to zrobię haha!









A więc zacznę od góry, skończę na samym dole, jakkolwiek to brzmi. Kapelusze to coś w czym ostatnio tak się zakochuję, że motyle w brzuchu na ich widok i ogólne mdlenie w tej kwestii. Ta część kobiecej jak i męskiej garderoby (jeśli w ogóle mogę to tak nazwać) jest tak cudownym wynalazkiem mmmm. Szkoda tylko, że w Polsce jak na razie mało ludzi ogarnia trend kapeluszy. Ale co za dużo to nie zdrowo więc może i dobrze. Tak więc noście kapelusze, ja za niedługo też zacznę. Druga, cudowna, jesienna sprawa to grube szaliki otrzymujące ode mnie rangę grzewczą koca. Uwielbiam je pod każdą postacią, jedynie one potrafią mnie dobrze ogrzać w zimne dni, tak więc duży plusik dla nich.







 Muszę iść na zakupy i znaleźć piękne golfy jak ze zdjęć powyżej. Uwielbiam je, kiedyś szczerze ich nienawidziłam, ale teraz kiedy widzę jak cudne i funkcjonalne są to się rozpływam. Zdecydowanie wolę te w postaci swetra, a nie koszulki bo jednak fajniej wyglądają i lepiej grzeją. Okej, dalej. Następna rzecz, którą ubóstwiam w jesiennej szafie to wszelkiego rodzaju płaszcze. Ostatnio bardzo podobają mi się te w postaci marynarki, albo mega mega długie. Mam zamiar uszyć jeden biker coat w końcu :)




Uwielbiam sportowy styl, chyba nigdy do szkoły nie przyszłam ze szczerego serca, tak po prostu w butach na obcasie i pięknej koszuli i jeszcze torbie. Serio nie dałabym rady i podziwiam wszystkie te panie na korytarzu, które dzień w dzień ubierają szpilki, spódnice, sukienki, torby i inne takie. Nie wiem jak one to robią, ale moje nogi na ich miejscu powiedziałyby: "wypchaj się, nie idziemy dalej" - i nie doszłabym nawet do domu.. #smuteq... Wracając do zdjęcia, uwielbiam wszystko co wygodne, a taką sezonową wygodą są baseballowe rzeczy. Szczególnie kurtki! I plecaki też! Ale to już nie baseballowe.







Nigdy nie odwidzą mi się czarne buty, moja szafa jest prawie cała w czarnych butach, rzadko kiedy mam jakieś kolorowe, no chyba, że mamy lato. Ale jednak #staycasual żyje swoim życiem na półce z butami. Wszystkie możliwe ciężkie buty bardzo mocno mi się podobają, raz - ciepłe, dwa - wygodne, a to dla mnie zdecydowanie najważniejsze w zimę. Moje stopy, kiedy temperatura spada poniżej zera zwyczajnie zamarzają, pokrywają się lodem i wyjeżdżają na Alaskę. Cóż poradzić.. Takie stopy.



Czasami mam wrażenie, że odchodzę od tematu na który miałam się wypowiadać i zaczynam gadać o rzeczach typu stopy, nogi, włosy i inne części ciała. Taka przypadłość? Nie ogarniam.. Wybaczcie mi to, mam nadzieję, że podoba wam się moje jakże iście spontaniczne zestawienie must haves na jesień :) 

You Might Also Like

2 COMMENTS

  1. Slip on to najwygodniejszy but na świecie. Calutkim świecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowna lista<3

    ____________________
    perfect look
    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń